ukryj
pokaż

Rejestracja do przychodni:

77 441 6004 - 05

77 441 6007 - 08

Rejestracja: Tomograf / Rezonans:

77 441 6154

e-mail: Mammografia przesiewowa

Home

 

I bardzo dobrze! Bo popularna aktorka, a do tego symbol seksu, swoim przykładem otwiera oczy nie tyle na zjawisko prewencyjnej mastektomii, ile przede wszystkim na problem raka piersi i rangę jego wczesnego wykrywania. Chciałoby się w tym miejscu wręcz powiedzieć: „a zwłaszcza Polek”, bo wszyscy interesujący się tym tematem wiedzą, jak dalece w tyle za europejską czołówką jest w nowotworowych statystykach nasz kraj. Polska plasuje się w nich na najgorszych miejscach, jeśli idzie o wczesne ich wykrywanie oraz pięcioletnie przeżycia od zakończenia leczenia. Cóż, zaawansowane postaci raka piersi czy raka szyjki macicy, które w Europie Zachodniej znane są onkologom niemal wyłącznie z literatury, u nas stanowią smutną codzienność.
Dzieje się tak ponieważ  większość Polek i Polaków z reguły ignoruje profilaktykę nowotworową (i w ogóle zdrowotną), bo „skoro… nie boli”, to nie ma sensu ani potrzeby poddawania się badaniom, pozwalającym wykrywać nowotworowe zmiany w możliwie najwcześniejszym stadium. Faktycznie,  rak długo, nawet bardzo długo nie boli, niestety, kiedy już zaboli albo ujawni się we właściwy dla siebie sposób, to najczęściej za późno na ratunek…
Raki piersi należą do tych nowotworów, o których nie można powiedzieć, że główną ich przyczyną jest… i tu następuje podanie konkretu, jak np. nałogowe palenie papierosów przy raku płuca czy zakażenie wirusem HPV w wypadku raka szyjki macicy. Nawet kobiety z mutacjami w genach BRCA1 i BRCA2 niekoniecznie na raka piersi zachorują, choć prawdopodobieństwo jest bardzo duże. Stąd też mówiąc o profilaktyce tego akurat nowotworu wskazuje się przede wszystkim tzw. zdrowy styl życia, czyli profilaktykę pierwotną, której zasady, ujęte w Europejskim Kodeksie Walki z Rakiem, promowane są w Polsce od kilku lat, także na tych łamach.
Ale dla skutecznej walki z rakiem piersi sam „zdrowy styl życia” to zdecydowanie za mało. Nie uniknie się dzięki niemu choroby, choć na pewno znacząco ją zminimalizuje. Dlatego podstawą w walce z rakiem piersi jest jak najszybsze jego wykrycie, aby jak najszybciej wdrożyć leczenie. A to już działania, wchodzące w zakres profilaktyki wtórnej, do której należą: samobadanie piersi i skryning mammograficzny.
Samobadania piersi powinna się nauczyć i stosować je w comiesięcznych interwałach każda kobieta, w zasadzie od wieku młodzieńczego po późną dojrzałość. Skryning mammograficzny, czyli badanie przesiewowe piersi u zdrowych kobiet, najlepiej spełnia swoje funkcje w populacji pań w wieku 50-69 lat (czyli  klimakteryjnym) i ma na celu wykrywanie w piersiach zmian na tyle wczesnych, aby szybko podjęte leczenie mogło być skuteczne i możliwie najmniej obciążające dla organizm pacjentki. Przypomnijmy: od 2006 roku w Polsce realizowany jest program skryningu mammograficznego, obejmujący populację Polek „w wieku skryningowym”; każda z nich co 2 lata może wykonać takie badanie w kilkuset placówkach w kraju, które podpisały stosowane umowy z NFZ (na Opolszczyźnie w 2013 roku działa 13 takich placówek, w tym 5 mobilnych – mammobusy).
I tu dotykamy sedna sprawy. Skoro chorobie nie można zapobiec, ale można ją stosunkowo łatwo wykryć, to oczywistym jest, że zalecanym badaniom w przewidzianych terminach należy się bezwzględnie poddawać, zwłaszcza że są bezpłatne! Podkreślmy: Szwedki w ponad 80 proc. zgłaszają się na mammografię skryningową i za badanie płacą… z własnej kieszeni!
Niestety, udział w przesiewowych badaniach mammograficznych ignoruje niemal połowa Polek, także Opolanek. Dlaczego? Trudno dać jednoznaczną odpowiedź, ale efekt strusia, czyli chowanie głowy w piasek, zdaje się dominować (a dlaczego – to temat na osobny artykuł). O niewiedzy nie może być bowiem mowy. Każda z pań w Polsce od 2007 roku regularnie co dwa lata otrzymuje zaproszenie na badanie mammograficzne.  Do tego kampanie medialne, prelekcje w zakładach pracy, pogadanki w szkołach. Słowem w Polsce Anno 2013 nie można nie wiedzieć o skryningowej, profilaktycznej mammografii!
Dlatego decyzja Angeliny Joli i jej nagłośnienie ma tak ogromne znaczenie. Znana aktorka, a także uczestniczka wielu akcji społecznych o światowym wymiarze, codziennie skupia uwagę milionów ludzi, śledzących jej zachowanie. Podanie do publicznej wiadomości w największym  i najbardziej prestiżowym dzienniku świata, amerykańskim „New York Times”-ie, informacji o poddaniu się prewencyjnej  mastektomii, ma ogromne znaczenie medialne, informacyjne i edukacyjne,  i może spowodować zmianę postaw wobec profilaktyki nowotworowej u wielu ludzi, nie tylko kobiet, i nie tylko tych, które żyją ze zmutowanym genem BRCA1 czy BRCA2. Jeśli prowadzona od ponad 7 lat kampania informacyjna w Polsce nie spowodowała powszechnego udziału Polek w skryningu mammograficznym, to być może casus Angeliny Joli coś w tej kwestii  zmieni, przyczyniając się w oczywisty sposób do zmniejszenia liczby zgonów Polek na raka piersi, a może i na inne typy raka, i nie tylko przez kobiety…
Ze statystyk wynika, że zaledwie ok. 3 proc. zachorowań na raka piersi i ok.14 proc. na raka jajnika jest wynikiem mutacji genu BRCA1(o wpływie mutacji genu BRCA2 na ryzyko raka piersi czy jajnika w populacji polskiej wiadomo niewiele). Zdecydowana większość raków piersi to tak zwane nowotwory sporadyczne, u członków rodziny nie dające podwyższonego ryzyka zachorowania. I wykrywaniu w bardzo wczesnym stadium właśnie takich raków służy mammografia skryningowa.
Zdrowe kobiety z mutacją genu BRCA1 i  BRCA2 mają do wyboru: stres i poddawanie się stałym kontrolom, albo spokój i amputacja piersi lub jajników, lub i piersi, i jajników. Lekarze widzą sens takiej prewencji, ale kobiety bardzo często nie wyobrażają sobie, że mogłyby w ogóle podjąć taką decyzję. Jeśli już, to prędzej zgodzą się na amputację jajników niż piersi, zwłaszcza gdy nie planują już więcej dzieci. Owariektomia w przeciwieństwie do mastektomii jest bowiem  zabiegiem, którego skutków na zewnątrz ciała „nie widać”, a dodatkowo dochodzi także bezpłodność (czyli pełna antykoncepcja). Z usunięciem piersi, jednego z najważniejszych atrybutów kobiecości, jest dużo gorsza sprawa. Wynika także z obawy kobiety przed odrzuceniem przez męża (partnera), co niestety, zdarza się nader często…
Ocenia się, że w Polsce jest ok. 100 tys. nosicielek mutacji BRCA1 i BRCA2. Wskazaniem do testów, które są już coraz bardziej powszechne, powinno być stwierdzenie wśród krewnych pierwszego lub drugiego stopnia jednego zachorowania na raka piersi przed 50 r.ż lub raka jajnika w dowolnym wieku. Nie brakuje jednak pań, które wolą o tym nie wiedzieć, dla których życie „z bombą zegarową w tle” byłoby mało komfortowe. Inną też kwestią jest koszt ubezpieczeń na życie w ramach tzw. trzeciego filaru, które mogłyby znacznie wzrosnąć…
A wracając do przypadku słynnej aktorki… Jej najnowsza historia pozwala z niemałym prawdopodobieństwa przyjąć także taki wariant, a mianowicie, że poradnie genetyczne w całej Polsce będą –przynajmniej przez jakiś czas - oblegane przez Polki (także te, u których nie ma podstaw do takich obaw), chcące upewnić się o swoim nosicielstwie zmutowanych genów BRCA1 i BRCA 2 lub ich braku.. Ale jest też duża szansa – i to jest największy zysk z oświadczenia A. Joli - że o swoich piersiach poważnie pomyślą także te panie, dla których zwrot „profilaktyka zdrowotna” był do tej pory jedynie sloganem reklamowym. I że swoimi piersiami (a dokładniej tym, co niepokojącego może znaleźć się w ich wnętrzu) zainteresują się nie tylko „posiadaczki” wadliwych mutacji BRCA1 i BRCA2, ale także inne panie, mogące zachorować na raka piersi innego typu, znacznie częściej występującego.
Trochę wiedzy (oprac. m.in. na postawie Wikipedii)
BRCA1 – ludzki gen supresorowy (inaczej antyonkogen, którego jedną z ważniejszych funkcji jest zapobiegania rozwojowi choroby nowotworowej), zlokalizowany w 17. chromosomie. Jego białko bierze udział w mechanizmie naprawy uszkodzonego DNA.
Kobiety, które odziedziczyły uszkodzoną kopię tego genu, mają zwiększone prawdopodobieństwo zachorowania na raka piersi oraz raka jajnika. Ponadto zwiększone jest u nich ryzyko wystąpienia raka jajowodu, otrzewnej, okrężnicy, a u mężczyzn - prostaty. U nosicielek mutacji genu BRCA1 obserwuje się 30-80% ryzyko wystąpienia raka piersi i ok. 11- 40% ryzyko raka jajnika. Średnia zachorowania na raka sutka w przypadku nosicielstwa mutacji BRCA1 wynosi ok. 40 lat. Cechą raka z mutacją BRCA1 jest szybkie tempo rozrastania się guzów.
Stosowanie tabletek antykoncepcyjnych może zwiększać ryzyko wystąpienia raka piersi u nosicielek mutacji BRCA1.
Corocznie w Polsce z powodu mutacji w genie BRCA1 raka piersi diagnozuje się u ok. 300 kobiet, a jajnika - u 450 kobiet. Średni wiek zdiagnozowanych – ok. 50 lat.
Test na wykrycie mutacji w tym genie kosztuje w Polsce ok. 300 zł, w USA -ok. 3 tys. dolarów).
BRCA2 - ludzki gen supresorowy, zlokalizowany na chromosomie 13. Jego mutacje, podobnie jak mutacje w BRCA1, prowadzą do zwiększonego ryzyka raka sutka i jajnika.

Badanie genu BRCA1 jest zalecane:
•    pacjentkom z potwierdzonym rakiem piersi lub jajnika, zwłaszcza gdy choroba wystąpiła w młodym wieku, lub nowotwór jest obustronny, lub w rodzinie występowały zachorowania na nowotwory złośliwe.
•    Kobietom zdrowym, w rodzinach których zdarzały się raki piersi lub jajnika, zarówno ze strony matki, jak i ojca. U pań z grupy wysokiego ryzyka badania genu są bezpłatne.
W rodzinach, w których stwierdzane są przypadki nowotworów o różnej lokalizacji narządowej preferowane jest wykonywanie badań wielogenowych. Nowotworowe zespoły genetyczne dotyczą nawet kilkuset tysięcy Polaków.

Opolskie Centrum Onkologii w Opolu 

Opolskie Centrum Onkologii w Opolu jest samodzielnym publicznym zakładem opieki zdrowotnej. Zajmuje się diagnostyką i leczeniem wszystkich rodzajów schorzeń nowotworowych.

Opieką onkologiczną obejmuje wszystkich mieszkańców Opolszczyzny chorych na nowotwory, a także z województw sąsiednich. Co roku rośnie liczba pacjentów leczonych w Opolskim Centrum Onkologii.